- 142
- Pan Zbigniew Siemiątkowski:
Żeby uściślić, panie pośle: w 1995 roku nie miałem żadnej mocy sprawczej, żeby
cokolwiek zrobić...
Poseł Zbigniew Witaszek:
A w którym roku pan został...?
Pan Zbigniew Siemiątkowski:
W 1996 roku byłem ministrem spraw wewnętrznych, w 1997 roku byłem
ministrem zadaniowym, członkiem Rady Ministrów i jak dobrze pan pamięta, pan
mnie pytał o podobne rzeczy na niejawnej części w trakcie posiedzenia komisji ?
dokładnie opowiedziałem o tym mechanizmie, jakim było wyprowadzenie
państwowego Ciechu z kontraktu i że tak naprawdę pierwszy raz spotkałem się z firmą
J&S i z problematyką, o której mówimy, dopiero w 1997 roku po wizycie u mnie
ówczesnego prezesa Ciechu, który szukał pomocy dla Ciechu w różnych miejscach
administracji i tego zrozumienia nie znalazł. Aż w końcu ze względu na to, że zbyt
natarczywie domagał się dla Ciechu miejsca przy tym kontrakcie, stracił stanowisko
prezesa Ciechu. Ja o tym dokładnie mówiłem.
Poseł Zbigniew Witaszek:
No właśnie, bo mnie się podoba pana stanowisko, gdzie pan mówił właśnie
tutaj na tej sali, że trzeba szukać rozwiązań polegających na dogadywaniu się
bezpośrednio z właścicielami złóż, czyli z koncernami rosyjskimi, ale bez
pośredników. A najlepiej, żeby to wszystko było obwarowane umową rządową,
czyli wrócić do rozwiązań, które zostały w skuteczny sposób zastosowane przy
umowie na dostawę gazu. I mamy do czynienia, że wypiera się spółkę państwową,
to znaczy Ciech, która jeszcze wtedy była spółką państwową. To nie była spółka
prawa handlowego, spółka prywatna, dopiero później ją sprywatyzowano, prawda?
To samo było z Orlenem. Orlen w którym roku? W 1999 r. dopiero został
sprywatyzowany. Czyli władza, minister ? powiedzmy ? i UOP-u, minister
gospodarki mieli wpływ na to, co się działo w Ciechu, i na to, co się działo w
Orlenie, wtedy jeszcze Petrochemii. Dlaczego dopuszczono właśnie nieznaną
spółkę, czy pan coś może bliżej na ten temat powiedzieć?