- 147
- jakichkolwiek nieszczęść w relacjach, to jest to przynajmniej w obecnej sytuacji z kim
rozmawiać. Bo jest podmiot jak Łukoil zarejestrowany, mający złoża, no i jest to
podmiot, z którym można nawiązać jakikolwiek dialog. Z firmą pośredniczącą,
traidingową, która jest dziś, jutro jej nie ma, w razie czego nie ma nawet u kogo i od
kogo dochodzić swoich praw. I niebezpieczeństwo, na które zwracaliśmy uwagę,
polegało na tym, że w razie czego gdyby nastąpiło załamanie dostaw przez firmę
traidingową, to trzeba byłoby natychmiast negocjować i tak z Łukoilem kontrakt, ale
już na o wiele gorszych warunkach, dlatego że byliśmy wtedy w sytuacji przymusu, bo
tylko byśmy bazowali na zapasach strategicznych. I za wszelką cenę trzeba było
znaleźć pośrednika, który tę ropę nam dostarczy.
Poseł Zbigniew Witaszek:
Mam takie pytanie. Jak wynika z pana wcześniejszych zeznań, Urząd Ochrony
Państwa zbiera na bieżąco informację dotyczącą właśnie strategicznych punktów
widzenia interesów państwa, spółek i ich kontraktów. W związku z tym, jak
wykorzystywana jest ta wiedza, skoro obecnie okazuje się, że zawarte kontrakty są w
zasadzie niekorzystne dla Polski? Na zakupach ropy na pewno dużo tracimy.
Ubolewam też nad tym, że ? co prawda to jest troszkę obok tematu ? że tam żeśmy
zrezygnowali z tych cen kroczących, gdzie moglibyśmy mieć korzystniejsze ceny.
Natomiast w tej chwili słyszałem w telewizji: miedź sprzedajemy w granicach 60%
taniej, huty stali sprzedaliśmy, gdzie stal zdrożała o około 100%, pozbywamy się
kopalń, pozbywamy się koksowni ? to co przynosi nam zyski. Jaka jest właśnie
wiedza wykorzystywana. Bo przecież jacyś analitycy w UOP też siedzą i powinni
podsuwać dla rządu informacje. A to okazuje się, że idzie wszystko w odwrotnym
kierunku. Gdyby pan mógł się odnieść właśnie do takich stwierdzeń.
Pan Zbigniew Siemiątkowski:
Panie pośle, jest to bardzo, wbrew pozorom, trudne pytanie do odpowiedzi i
jednym zdaniem bardzo trudno na to pytanie odpowiedzieć. Najłatwiej to powiem tak:
nich odpowiedzą ci, którzy za to odpowiadają. Rozumiem, że komisja ma moc
sprawczą, żeby tu przed swoje oblicze zaprosić zarówno ministra skarbu, jak i ministra
gospodarki, jak i również prezesów Orlenu i pana Wróbla, poprzedniego i obecnego,
którzy by odpowiedzieli na te pytania, które pan po prostu zada.
Chcę tylko powiedzieć tak: że z pewną kulturą i ładem korporacyjnym w Polsce,
dotyczącym sytuacji, w której czyta się wnikliwie i wyciąga się wnioski pisane przez
służby specjalne, jest bardzo źle. Jest generalnie? Trzeba po prostu przyjąć takie
założenie. To znaczy, ja się bardzo rzadko w swojej karierze spotkałem z sytuacją, w